If we were dogs

Hard Dog Race

Jest bardzo wcześnie rano, obudziły mnie potworne zakwasy i dzięki nim powstaje ten wpis. Kiedyś sporo biegałam, od kilku miesięcy trochę mi statystyki poleciały, ale kiedy w lipcu namierzyłam imprezę HARD DOG RACE pomyślałam sobie „chcę na to!”. HDR to taki psi odpowiednik Runmagedonu, ekstremalny bieg z przeszkodami, który pokonujesz ze swoim (albo pożyczonym) psem. Przywędrował do nas z Węgier, pomysłodawcą jest András Púza, który kocha biegać takie biegi, nie mniej niż psy. Połączył dwie pasje i dzięki niemu właśnie każdy mógł wczoraj uwalić się błockiem po pachy w Dąbrowie Górniczej i sprawdzić na własnej skórze co znaczy hasło HDR

„Sześć nóg, dwa serca, jedno zwycięstwo”

Dwie komendy były naszymi „must have” – góra (mieszkam w okolicach odrzańskich wałów, komenda nauczyła się sama, podczas wbiegania pod nie) co w praktyce znaczyło – błagam piesku pomóż mi wywlec tyłek pod tą obłoconą stromiznę, no i powoli – schodzenie z tych gór, ale i większość trasy. Nie dogadałam się z Riko przed startem – ja postanowiłam biec wolniej, ale przeżyć, on postanowił biec najszybciej jak się da i wygrać. Ponieważ był przypięty do mnie mieliśmy mały problemik. Jeżeli pies może odczuwać zażenowanie … Dużo jeszcze padło „jesteś super psem” no bo jest. A jakiś Węgier odpowiedział na szczekanie Riko (nie wiedziałam, że oni rozumieją psy) „Yes, you’re very hard dog”

Emocje, radość, ekscytacja. To było takie miejsce, gdzie wszystko wymienione buzowało, pies szybko załapał klimat, nie tylko on, natomiast organizacyjnie było w porządku i odpowiedzialnie. Ludzie dbali o swój komfort, nie pakowali się jedni na drugich, fajna przestrzeń i dobra atmosfera. Start – prawie buty zostawiłam na linii, tak mnie wyrwało do przodu, dwie pary wybiegły przed nami – a takich rzeczy nie robi się psu, tak bardzo chciał ich dogonić, że moja największa duma to nie zarycie zębami na starcie w trawnik.

Potem było już tylko weselej – 16 przeszkód (rada – nigdy nie pytajcie podczas biegu, która to przeszkoda, kiedy dowiedziałam się, że jestem na 6, czując się tak, jakbym miała za sobą 15 przez chwilę było mi ciężko 😉 )  Zrezygnowałam z dwóch – zgodnie z regulaminem, zamiast pokonywać przeszkodę możesz zrobić 30 przysiadów. Pierwsza, którą odpuściłam pokonała mnie (metalowa drabina poziomo, byłam pewna, że wpadnę do psa który czekał na dole), druga pokonała psa – rów z wodą przykryty kratą, trzeba było pod nią przepłynąć, mimo że wcześniej nie miał problemu z żadną wodną atrakcją, tu wymiękł. Nie chciał wejść do tego rowu nawet za parówkę (!) co już w jego przypadku oznacza – NIE ostateczne. Uszanowałam. Inne ciekawe atrakcje wnoszenie pod górę i znoszenie worka karmy, targanie metalowej beczki góra, doł, bieganie po oponach i między i BŁOTO. Błoto było atrakcją nr 1 na każdej przeszkodzie i każdym odcinku trasy. Od śliskiego zdradliwego błotka na płaskiej drodze (zdarte kolano), przez super błoto na stromych górach z których można było zjechać na tyłku, po, trochę przerażające, na torze motocrossowym, gdzie zapadałam się po kolana i walczyłam o niewessanie butów. Pogoda zadbała o naturalne przeszkody typu mini jeziora, które udawały kałuże. Było mokro i zimno, ale to jakoś dodało uroku całej imprezie.

Podobały mi się momenty, kiedy dobiegałyśmy z koleżanką do zejścia, które wyglądało jak pionowa ściana z błota i po zdaniu – w życiu tędy nie zejdę – jechałyśmy w dół od drzewa do drzewa, ewentualnie na tyłku. Schodzenie z ciągnącym psem z czegoś takiego – warto doświadczyć, żeby przekonać się jaka to zabawa. Największy problem sprawiły mi podbiegi pod górę, zdecydowanie za słaba kondycja. Jak to działa na linii ty-pies? Nie sądziłam, że pies faktycznie będzie mi pomagał. Nigdy z nim nie biegałam na pasie, bo przypięty w ten sposób skakal po mnie i zjadał smycz. Na tej trasie wolałam go przypiąć, żeby (np.upadając) nie wypuścić smyczy. Ogarnął temat doskonale, szybko załapał ducha rywalizacji i prawie z wyrzutem patrzył „szybciej kobieto!”. Podbiegi pod obłoconą górę byłyby praktycznie niemożliwe bez jego motorka w tyłku. Kilkukrotnie wyciągnął mnie z błota po kolana, sama to chyba bym już tam została na zawsze. W psiej budzie, przez którą trzeba było się przeczołgać dostałam milion „buziaków”, podobnie jak wyrżnęłam jak długa na prostej drodze, wrócił zamiast ciągnąć mnie po żwirze, za co jestem wielce wdzięczna :D.

Zdecydowanie zamierzam się wybrać na ten bieg za rok. To była rewelacyjna przygoda i fantastyczny sposób na wygranie najważniejszej rzeczy – kilku kroków do przodu w relacji z psem. Z organizacyjnych historii, pewnie lepiej się przygotuję kondycyjnie. Jednym z moich celów było przypomnienie sobie, że lubię biegać, udało się, więc wracamy z Łaciatym na ścieżki. A z drobiazgów – zabrać na przebranie więcej rzeczy – łącznie z bielizną – suche spodnie nie pomogą, jak siedzisz w mokrych gaciach po biegu. Najlepsze obuwie na zmianę to kalosze, nie adidasy. Zdecydowanie zabrać kamerkę go pro na bieg.

Dzisiaj trochę się lenimy. Wybieram się na wystawę psów po jakiś piękny prezent dla Riko, za jego waleczne serce, postawę i żeby wynagrodzić zakwasy. Oboje poruszamy się jak roboty, którym się z lekka przyrdzewiało. Riko dostał wypasioną kolację z dodatkami supli na regenerację mięśni. Przed i po biegu podjadł pasty PRO SPORT od Aptusa, która bardzo fajnie nam się sprawdza podczas dużego wysiłku, ale tym razem nawet ona nie uchroniła Riksa przed zakwasami. Jestem bardzo dumna z Riko, Kamili i Milki i z siebie, że nie poddałam się i wzięłam udział w tej imprezie. Było genialnie.

 

 

Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on TumblrPrint this pageEmail this to someone

1 Comment

  1. Kalina

    Gratulacje, że daliście radę! Przygoda do zapamiętania na długo! 😀 My raczej nigdy w takiej imprezie nie weźmiemy udziału, bo Heros nie lubi zimna i deszczu, nie mówiąc już o rowach z wodą 😛
    A co do komendy „góra” – u nas jest „na górę” i też poczatek swój wzięła na wałach! 😉
    Pozdrawiamy! 🙂

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Show Buttons
Hide Buttons