If we were dogs

Kategoria ciężka vs piórkowa.

Instrukcje dołączenia drugiego psa do domowego stada bardzo często podpowiadają, że powinien być zbliżony formatowo do psa rezydenta (ewentualnie wiekowo/wagowo/charakternie). Na pewno sporo w tym racji, ale co, kiedy domownicy mają inne preferencje co do wyżej wymienionych cech? Kompromis? Nie lubię kompromisów.

Dwa psy w tym samym rozmiarze to świetne rozwiązanie, bo będą się dobrze dogadywać, poszaleją razem na spacerach, albo w domu. No i mogą wymieniać się „ciuchami” 😉 U nas Zadra była rezydentką (4kg) dopasowanie jej towarzysza w takich gabarytach było do zrobienia, ale jakoś budziło mój sprzeciw, bo zawsze marzyła mi się trochę większa bestyjka. Mało rozsądnie niby, ale byłam uparta. Riko nie dość, że waży 20kg to jeszcze jest strasznym ogrem, który nie szanuje małych piesków. Mimo to ich relacje układają się naprawdę ok. Poważniejsze spiny były dwie – o miskę i zabawkę i raz na spacerze Riko wpadł na Zadrę i ją potłukł. Chyba z tydzień się do  niego nie odzywała.

Żeby było zabawniej olałam jeszcze jedną dość istotną „zasadę”.

Jeżeli masz jakiś nie rozwiązany problem z psem, którego posiadasz nie bierz drugiego.

Polecam z całego serca przemyśleć temat, niekoniecznie postąpić jak ja;) Zadra nie przepada za innymi pieskami, właściwie to głównie ma zapędy mordercze. Często udawało mi się rozbawić przechodniów swoim atomowym jamnikiem w red-zonie. No i wtedy adoptowałam Riko, to już nie jest w sumie śmieszne. Teraz mam prawie 25 kg psów, które nie lubią innych psów. Czasami mam taką wizję, jak Riko powala delikwenta, a Zadra wyjada mu oczy. No. Co z tego może być dobrego? Zaczynasz intensywnie pracować z obojgiem psów. Jeden ma ogromny wpływ na drugiego, więc i mały i duży musi nauczyć się panować nad sobą. Ja im nie każę kochać innych psubratów, mają je tolerować. O dziwo Zadra robi postępy szybciej. Riko, no cóż, orka na ugorze, ale walczymy.

IMG_1720

Co wolno razem moim różnoformatowym psom?

– spać – łóżko, kanapa, legowisko, poza klatką, która jest ogromna jak Titanic, ale psy razem za nic do niej nie wejdą, zawsze wygląda to tak „O przepraszam Pania, Pani tu leży, to ja się położę, na zewnątrz”; „O widzę, że Pan zajął naj…stszą miejscówkę w chacie, no trudno, Pan wybaczy, legnę sobie na zewnątrz”. Bardzo rzadko śpią razem na dystansie mniejszym niż pół metra.

– kopać dziury – intensywna wspólna rozrywka, ryją zawsze łeb w łeb, straszliwie nakręcone, jedno sprawdza, co drugie znalazło. Fajnie to wpływa na ich więź, a jednocześnie jest bezkontaktowe, więc nikomu krzywda się nie stanie

– węszyć, tropić – zasada, jak przy kopaniu dziur

– ćwiczyć wszelkie formy skupienia i samokontroli, włączając w to jedzenie z ręki

Czego nie wolno razem?

– jeść – jedno i drugie zabije za miskę, praca trwa, ale póki co jedzą osobno, trochę uciążliwe, ale potrzebne, w ramach ćwiczeń Riko dostaje kości albo konga w klatce, Zadra je wtedy w tym samym pomieszczeniu, inaczej się nie da bo duży, jeśli chodzi o jedzenie jest szybki, mielibyśmy mistrzostwo świata w agility, gdyby w tym samym tempie ćwiczył.

– ekscytować się – niczym, psami, ludźmi, powrotami pańci z pracy, jedzeniem, zabawką, miałam dwa razy okazję przekonać się, jak krótka jest droga od ekscytacji do użycia zębów, wszystkie zachowania tego typu wygaszam od razu; chociaż tak łatwiej powiedzieć niż zrobić, może bardziej – uczę się wygaszać – a i tak często wygląda to raczej komicznie

– samodzielnie układać sobie relacji, czy też, jak kto woli ustalać hierarchii – dziwią mnie opinie krążące w internecie, że psy się dogadają, nie sądzę, ostatnio pytałam jedną z takich osób (opiekun szczeniaka dużej rasy i jamnika) czy gdyby miała w domu dwa obce sobie amstaffy też pozwoliłaby im na „dogadywanie się”; duży błąd, szczególnie jeśli chodzi o jamniki (to nawet gorzej niż amstaff), tak jak nie pozwalam się ekscytować, tak staram się decydować gdzie jest czyje miejsce, nie czekam aż psy same sobie to wyjaśnią

IMG_20151207_132052
Psy nauczyły się od siebie różnych zachowań. Zadra przypomina wyrośniętą świnkę
morską, mimo to swoje zachowania, pozycje ciała kopiują doskonale, różnice w wyglądzie sprawiają, że to całkiem niezły ubaw. Sporym minusem są różnice w wydolności, podczas, gdy dla Riko pięć godzin spaceru w śniegu to pestka, Zadra odpada po maksymalnie dwóch i to przy znośnej temperaturze, to i tak dużo, jak na takiego małego psa, ale poważniejsze wyprawy odbywamy we dwójkę. Powoli dojrzewam mentalnie do zakupienia jakiegoś plecaka na małego psa, żeby mogła nam towarzyszyć nawet w długich wypadach i odpoczywać, kiedy już będzie miała dość. Bywa, że boję się o Zadrę, szczególnie ostatnio, przez zimę i mrozy smarowałam jej opuszki łap wazeliną, a Riko tak bardzo lubi wazelinę..;) ale poważnie, zdarzały się sytuacje, które kazały mi się głęboko zastanowić nad słusznością tego pomysłu, ale rzadko i tej myśli się trzymam mocno.

Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on TumblrPrint this pageEmail this to someone

2 Comments

  1. Eliza

    Kapitalny duet. Zadra wygląda jak kopia psicy rodziców mojego chłopaka. No i imię świetne. Tamta sucz ma na imię Luna i jak Riff chce się z nią bawić, to leci do niego z pyskiem, wtedy on odwraca się bokiem, a nawet dupą, co by się nie konfrontować, a ona… jeszcze bardziej się bulwersuje ‘’gdzie ty mi tu z tym dupskiem?!”. Przekomicznie to wygląda.
    Zazdroszczę 2 psów, podwójne szczęście, a jednocześnie podwójne wyzwanie, bo pracy x2.
    Mi się marzy 2 pies, nawet jedna konkretna rasa (a jaki będzie, to się okaże), ale taką możliwość będę miała dopiero po studiach, więc mam jeszcze kilka lat na ogarnięcie Riffa. 😉
    Co do synchrona w niuchaniu i kopaniu – znamy to. Riff z kumpela Rawka (taka sama poje…ska jak Riff i Riko, chyba imię na R coś oznacza :D) kopie razem z nim, ale potem wpycha nos w jego dziurę i sobie ją zawłaszcza (wjeżdża z bara, jak on próbuje z powrotem kopać tam) 😀
    Ja dziś coś naskrobałam na temat naszych spacerowych perypetii, więc jakbyś miała ochotę looknąć, to zapraszam. 😉

    Reply
    1. Katarzyna (Post author)

      Wojna o dziury póki co nie wybuchła, ale Zadra od Riko nauczyła się wyrywania kawałków ziemi swoją „paszczą” i często mam ubaw jak się jamnik zapcha glebą;) Idę zobaczyć co u Riffa.

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Show Buttons
Hide Buttons